|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Globalne ocieplenie - jest czy go nie ma II?
Globalne ocieplenie zwykliśmy uwazać za pewnik. Media nie mówią już o teorii globalnego ocieplenia, ale traktuja ją jak fakt. Tymczasem jest to teoria niezwykle kontrowersyjna, a jej podstawy są mocno wątpliwe. Dane zebrane przez samych głosicieli "globalnego ocieplenia" często zdają się przeczyć tej teorii
Jak wygląda ocieplenie w praktyce? Na pierwszy rzut oka głosiciele globalnego ocieplenia mają rację. Przypomnijmy - głoszą, że globalne ocieplenie trwa od XIX w. Popatrzmy na wykres średnich temperatur rocznych w Zurychu
Jak widać, na przestrzeni około 130 ostatnich lat trend średnich temperatur rocznych wskazuje wzrost o 0,75 stopnia Celsjusza. Czyli wszystko się zgadza. Ale spójrzmy na średnie temperatury pięcioletnie w Zurychu:
Przebieg krzywej pięcioletniej wskazuje, iż temperatury zbliżone do dzisiejszych notowanow Zurychu około 1950 roku. Lata 50-, 60 i 70-te to okres bardzo wyraźnego ochłodzenia. Zurych jest typowym przykładem danych z GISS NASA - wzrost o 0,5 - 1,5 st. C na przestrzeni 100-130 lat, ochłodzenie między 1950 a 1980, raptowny wzrost temperatury w ostatnich latach.
Spójrzmy na dwa inne miasta - najpierw na Kraków: Brakuje części danych, mimo to - jeśli wierzyć tym danym - średnie temperatury w okresie pięcioletnim są w Krakowie niższe niż na przełomie XIX i XX w. Jeśli nie wystarcza Wam przykład Krakowa, to proponuje Drezno:
Czyżby Kraków i Drezno nie podlegały globalnemu ociepleniu? Może nie leżą na naszym globie? Stuttgart też wybiera się w kosmos?
Spójrzmy na inne miejsca na naszym kontynencie - Rota na południowo-zachodnim wybrzeżu Hiszpanii:
Rota w ogóle ma w nosie twierdzenia klimatologów. Wprawdzie temperatura zgodnie z ogólnoświatowym "trendem" (dlaczego w cudzysłowiu - o tym w następnym odcinku) rośnie - ale w czasie, gdy w większości świata trwało gwałtowne ochłodzenie, w Rocie temperatura rosła. Obecnie zaś - w dobie "globalnego ocieplenia" - średnie temperatury roczne spadają. Jeśli myślicie, że Rota to jakiś odosobniony przypadek, jakaś lokalna anomalia, to co powiecie o odlegym od niej od 93 km Gibraltarze? Jeżeli jest to anomalia, to na dość sporą skalę. W Hiszpanii jest jeszcze inne miejsce, którego "globalne ocieplenie" najwyraźniej nie dotyczy - to wiejska okolica - Navacerrada: W przeciwieństwie do Roty czy Gibraltaru znajduje się w głebi lądu. W latach 40-tych XX w. było tam znacznie cieplej niż teraz - mimo to autorzy kolejnych, najnowszych badań NASA, którzy zbierali te dane, pokazuja na zbiorczych mapach znaczne ocieplenie w Hiszpanii. Autorzy tych badań chętnie skracają ich okres do ostatnich kilku lat (2001-2005) - czyżby dopasowywali obserwacje do teorii?
No to jeszcze Islandia:
i średnie temperatury pięcioletnie:
Myślicie, że tylko Europa i Islandia głupio operają się naukowym autorytetom? Zajrzyjmy do USA:
Niby wszystko gra (choć nie do końca - temparatura wzrasta wolno), ale już w latach "globalnego ocieplenia" Del Norte robi tej teorii brzydkiego psikusa:
Jeżeli nie podoba się Wam globalne ocieplenie w Colorado - może spodoba się Wam na wiejskich terenach w Georgii? Jak widać średnia temperatura roczna w Talbotton spadała i nadal spada (choć w ostatnich latach nieznacznie). Jeżeli myślicie, że na złość globalnemu ociepleniu robią w USA tylko te dwa miejsca, to zajrzyjmy jeszcze na Alaskę: Na pozór Nome potwierdza rzeczoną teorię - trend wzrostu na przestrzeni ostatnich 100 lat wynosił 1 st. C. Jednak zarówno w latach "globalnego ochłodzenia, jak i głównych 25 "globalnego ocieplenia" temperatura - choć wysoka i "wyskoczyła" około 1980 r. - ma tendencje spadkowe. Na koniec Punta Arenas w Chile - miasto najbardziej wysunięte w stronę Antarktydy: W ciągu ostatnich 100 lat średnia temperatura roczna wykazywała trend spadkowy - o ok. 0,5 st. Celsjusza. Jeżeli ktoś chce mi postawić zarzut, ze manipuluję danymi, to prosze bardzo. Radzę tylko pamiętać o tym, że dane te zostały zebrane przez naukowców (m. in. Jamesa Hansena), którzy... są żarliwymi wyznawcami teorii globalnego ocieplenia. W następnym odcinku przedstawię, dlaczego Crichtona (i moim) zdaniem dane zebrane z naziemnych stacji meteo mogą zawyżać temperaturę. poniedziałek, 22 stycznia 2007, maciej_kozinski
TrackBack
|